- Co się stało?
- Nic
- Nie kłam. Widać że coś cię gnębi...
Spojrzałam na nią.
- Może i coś mi jest ale nie twoja sprawa. Nie chce żeby więcej ludzi się w to mieszało. - westchnęłam.
Przyznam że jestem trochę wredna i niemiła odzywając się tak do innych ale cóż.. każdy ma złe dni..
<Yumi?>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Manku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Manku. Pokaż wszystkie posty
środa, 19 lutego 2014
wtorek, 18 lutego 2014
Od Manku CD. Sasuke
- Widzę że jesteś nie zdolny do walki.
- Spostrzegawczy jesteś jak na takiego idiotę. - zaśmiał się Deidara
"Przesadzasz..."
Sasuke zacisnął pięść.
- Zastowie sobie ciebie na potem.. jak wyzdrowiejesz będę miał ubaw zabijając Cię -powiedział.
Po chwili spojrzałam na Deidare.
- Nie doczekanie - warknął
Nagle Sasuke zniknął.
- Jak coś to ty mnie uratujesz. - szturchnął mnie w ramie z lekki uśmiechem.
- No chyba nie. - warknęłam spoglądając na okno.
Spoważniał.
- To tylko jeden raz. Więcej Ci nie pomogę. - odparłam poważniej patrząc na niego. - Mam dość. Przez ciebie straciłam zaufanie najbliższej mi osoby! - spojrzałam mu w oczy.
- To ty do niego ..? - nie dokończył bo mu przerwałam.
- Nie o to mi chodzi durniu! - spojrzał na mnie srogo. Zignorowałam to. - Jest jednym.. a raczej był jednym z moich przyjaciół!
- Więzi nie są nikomu do szczęścia potrzebne..
- To może tobie! - krzyknęłam. - Za max. dwa dni ma Cię tu nie być! - i wyszłam z pokoju później z domu.
"Walić! Walić! Walić wszystko!"
Poszłam na plac zabaw i usiadłam na huśtawce patrząc w niebo.
"Walić wszystko..." westchnęłam.
Po chwili usłyszałam czyjś głos i spojrzałam w tą stronę.
<Ktoś?>
- Spostrzegawczy jesteś jak na takiego idiotę. - zaśmiał się Deidara
"Przesadzasz..."
Sasuke zacisnął pięść.
- Zastowie sobie ciebie na potem.. jak wyzdrowiejesz będę miał ubaw zabijając Cię -powiedział.
Po chwili spojrzałam na Deidare.
- Nie doczekanie - warknął
Nagle Sasuke zniknął.
- Jak coś to ty mnie uratujesz. - szturchnął mnie w ramie z lekki uśmiechem.
- No chyba nie. - warknęłam spoglądając na okno.
Spoważniał.
- To tylko jeden raz. Więcej Ci nie pomogę. - odparłam poważniej patrząc na niego. - Mam dość. Przez ciebie straciłam zaufanie najbliższej mi osoby! - spojrzałam mu w oczy.
- To ty do niego ..? - nie dokończył bo mu przerwałam.
- Nie o to mi chodzi durniu! - spojrzał na mnie srogo. Zignorowałam to. - Jest jednym.. a raczej był jednym z moich przyjaciół!
- Więzi nie są nikomu do szczęścia potrzebne..
- To może tobie! - krzyknęłam. - Za max. dwa dni ma Cię tu nie być! - i wyszłam z pokoju później z domu.
"Walić! Walić! Walić wszystko!"
Poszłam na plac zabaw i usiadłam na huśtawce patrząc w niebo.
"Walić wszystko..." westchnęłam.
Po chwili usłyszałam czyjś głos i spojrzałam w tą stronę.
<Ktoś?>
poniedziałek, 17 lutego 2014
Od Manku CD. Neji
- Manku co tu robisz? - zapytał Deidara.
- Ksaa... - szepnęłam pod nosem
Stałam gotowa do walki tak jak Neji.
"Nie mogę się zdradzić."
- Który z was poturbował tak Hinate? - warknęłam
- Nie twoja sprawa! A tak w ogóle to się nie wtrącaj! - krzyknął Deidara.
"Dei! Zamknij mordę!"
- Znacie sie? - spytaj Neji.
Nie miałam odwagi na niego spojrzeć.
- Można tak to ująć. - odparłam.
Nagle Deidara ruszył, ja również ale ominął mnie i zaatakował Neji'ego.
"Cholera!" Zatrzymałam się i zaczęłam biec za nim.
Rzuciłam swoimi shurikenami w niego i zaczęłam przyśpieszać bieg.
"Co ty do diabła robisz?!"
Neji odepchnął jego atak. Prawie go trafił lecz Dei wzniósł się w powietrze.
"Nie mam ochoty się zdradzać. Sasuke wie i nie powinien nikt inny."
Po chwili Deidara zrzucił parę bomb.
"Co za skur...! Aaa! Kiedyś go osobiście uduszę!"
Złapałam Neji'ego za rękę i użyłam ziemi żeby się w niej skryć przed atakiem.
Po chwili wyskoczyłam z Neji'im gotowa to walki ale na prawdę wolałam uciec i z nim nie walczyć.
<Neji?>
- Ksaa... - szepnęłam pod nosem
Stałam gotowa do walki tak jak Neji.
"Nie mogę się zdradzić."
- Który z was poturbował tak Hinate? - warknęłam
- Nie twoja sprawa! A tak w ogóle to się nie wtrącaj! - krzyknął Deidara.
"Dei! Zamknij mordę!"
- Znacie sie? - spytaj Neji.
Nie miałam odwagi na niego spojrzeć.
- Można tak to ująć. - odparłam.
Nagle Deidara ruszył, ja również ale ominął mnie i zaatakował Neji'ego.
"Cholera!" Zatrzymałam się i zaczęłam biec za nim.
Rzuciłam swoimi shurikenami w niego i zaczęłam przyśpieszać bieg.
"Co ty do diabła robisz?!"
Neji odepchnął jego atak. Prawie go trafił lecz Dei wzniósł się w powietrze.
"Nie mam ochoty się zdradzać. Sasuke wie i nie powinien nikt inny."
Po chwili Deidara zrzucił parę bomb.
"Co za skur...! Aaa! Kiedyś go osobiście uduszę!"
Złapałam Neji'ego za rękę i użyłam ziemi żeby się w niej skryć przed atakiem.
Po chwili wyskoczyłam z Neji'im gotowa to walki ale na prawdę wolałam uciec i z nim nie walczyć.
<Neji?>
Od Manku CD. Neji
- Wybacz mi muszę ochłonąć, gdyby Hinata się ocknęła powiedz jej że poszedłem załatwić pewną sprawę
Wskoczył na dach i po chwili zniknął mi z widoku.
"CO ZA..!? AGR...!"
Sama miałam problem. Z Deidarą. Kur..!
Pobiegłam przekazać wiadomość od Neji'ego do Sakury która bacznie czekała aż Hinata się obudzi. Kazałam jej to przekazać, a sama pobiegłam do domu.
Wskoczył na dach i po chwili zniknął mi z widoku.
"CO ZA..!? AGR...!"
Sama miałam problem. Z Deidarą. Kur..!
Pobiegłam przekazać wiadomość od Neji'ego do Sakury która bacznie czekała aż Hinata się obudzi. Kazałam jej to przekazać, a sama pobiegłam do domu.
piątek, 14 lutego 2014
Od Manku CD. Sasuke
- Nie ma to jak zajmować się moim rywalem.
"Cholera..."
- Przestań, jest spoko.
- No jasne.. - mruknął
- Powinieneś pomóc..
- Zabawne.. - powiedział.
- Gdy mu pomogłam dopiero się dowiedziałam że z Tobą walczył. Nie miałam pojęcia. - usprawiedliwiłam się.
- Ty zawsze jesteś niewinna. - burknął.
- No, a jak! - zaśmiałam się lekko. Spojrzał na mnie wymownie. Mój uśmiech zbladł. - Przepraszam... - mruknęłam.
Wzięłam głęboki wdech.
- Sasuke.. Jak bym mogła to bym go wyrzuciła ale nie mam odwagi...
"Boję się że coś mi zrobi..."
- No tak.. Przecież dobroduszna Manku musi wszystkim pomagać. - warknął lekko.
- Jak jesteś taki mądry to sam go wywal! Ja nie umiem! - warknęłam.
"No i to powiedziałam.."
Ruszyłam przed siebie biegiem. Wbiegłam do domu i od razu poszłam do pokoju gdzie był Dei. Rzuciłam mu jedzenie.
- Jesteś nie w sosie. - usiadł na łóżku i patrzył w moim kierunku.
- Brawo za spostrzegawczość. - usiadłam koło niego.
- Ktoś złoży nam wizytę?
- Nam? - spojrzałam na niego. - Mój dom, moja wioska. Ty tu tylko chwilowo "przesiadujesz".
- Dobra, dobra. - zaśmiał się lekko. - Co ty taka oschła dzisiaj.
- Modle się żeby Sasuke nie na kablował na mnie. - ukryłam twarz w dłoniach i wzięłam głęboki wdech. Nie chciało mi się płakać ale byłam lekko załamana.
- Uchiha?! - warknął wstając.
Gwałtownie spojrzałam na niego. Zdążyłam go podtrzymać i kazałam usiąść.
- Wciąż jesteś osłabiony... Niedobrze. - westchnęłam.
Nagle w okno się otworzyło.
- Jednak jesteś... - westchnęłam odwracając się do niego.
<Sasuke?>
"Cholera..."
- Przestań, jest spoko.
- No jasne.. - mruknął
- Powinieneś pomóc..
- Zabawne.. - powiedział.
- Gdy mu pomogłam dopiero się dowiedziałam że z Tobą walczył. Nie miałam pojęcia. - usprawiedliwiłam się.
- Ty zawsze jesteś niewinna. - burknął.
- No, a jak! - zaśmiałam się lekko. Spojrzał na mnie wymownie. Mój uśmiech zbladł. - Przepraszam... - mruknęłam.
Wzięłam głęboki wdech.
- Sasuke.. Jak bym mogła to bym go wyrzuciła ale nie mam odwagi...
"Boję się że coś mi zrobi..."
- No tak.. Przecież dobroduszna Manku musi wszystkim pomagać. - warknął lekko.
- Jak jesteś taki mądry to sam go wywal! Ja nie umiem! - warknęłam.
"No i to powiedziałam.."
Ruszyłam przed siebie biegiem. Wbiegłam do domu i od razu poszłam do pokoju gdzie był Dei. Rzuciłam mu jedzenie.
- Jesteś nie w sosie. - usiadł na łóżku i patrzył w moim kierunku.
- Brawo za spostrzegawczość. - usiadłam koło niego.
- Ktoś złoży nam wizytę?
- Nam? - spojrzałam na niego. - Mój dom, moja wioska. Ty tu tylko chwilowo "przesiadujesz".
- Dobra, dobra. - zaśmiał się lekko. - Co ty taka oschła dzisiaj.
- Modle się żeby Sasuke nie na kablował na mnie. - ukryłam twarz w dłoniach i wzięłam głęboki wdech. Nie chciało mi się płakać ale byłam lekko załamana.
- Uchiha?! - warknął wstając.
Gwałtownie spojrzałam na niego. Zdążyłam go podtrzymać i kazałam usiąść.
- Wciąż jesteś osłabiony... Niedobrze. - westchnęłam.
Nagle w okno się otworzyło.
- Jednak jesteś... - westchnęłam odwracając się do niego.
<Sasuke?>
czwartek, 13 lutego 2014
Od Manku CD. Naruto/Sasuke
Po rozmowie z Neji'm zobaczyłam Naruto razem z Gaarą.
- Nie wiem.. ale to dziwne.. - usłyszałam głos Naruto
- Cześć. - powiedziałam do Gaary.
Spojrzał na mnie spokojnie.
- Witaj.
- Co jest dziwne? - spojrzałam na Naruto.
- Nie, nic. - rzucił.
- Widzieliście Sasuke? - spytałam.
Oboje milczeli. Unikali mojego wzroku.
- Okej... Ja muszę teraz spadać.. Mam w domu mały problem więc.. do zobaczenia.. - odparłam i odeszłam.
"O Boże.. Jacy są dziś sztywni.. Nie powinnam się dziwić. Przecież Hinata leży w szpitalu.. Ach."
Pognałam do domu. Było już ciemno. Długo przesiedziałam w szpitalu.
Gdy weszłam do domu było bardzo cicho.
"Cicho... Za cicho.. Cholera..."
Pobiegłam do pokoju nie zdejmując butów.
Deidara siedział na łóżku i patrzył na okno.m
- Nie uciekłem. - odparł patrząc na mnie.
- No już się bałam. - rzuciłam.
- Głodny jestem. - odparł.
- Wszystko zjadłeś?!
- No tak jakby..
- Nie za dobrze Ci? - burknęłam.
Zignorował mnie.
- Zaraz wracam. Jesteś moim dłużnikiem Dei.
- Tak, wiem... - mruknął.
Wyszłam i od razu poszłam do w stronę całodobowego sklepu.
Nagle jakiś przebłysk.
"Co to było..?"
Miałam ochotę sprawdzić ale weszłam do sklepu. Kupiłam to co powinnam i zaczęłam wracać.
Nagle przede mną pojawił się Sasuke.
- Saske.. - powiedziałam. - Chcesz coś? Bo śpieszę się.
<Sasuke?>
- Nie wiem.. ale to dziwne.. - usłyszałam głos Naruto
- Cześć. - powiedziałam do Gaary.
Spojrzał na mnie spokojnie.
- Witaj.
- Co jest dziwne? - spojrzałam na Naruto.
- Nie, nic. - rzucił.
- Widzieliście Sasuke? - spytałam.
Oboje milczeli. Unikali mojego wzroku.
- Okej... Ja muszę teraz spadać.. Mam w domu mały problem więc.. do zobaczenia.. - odparłam i odeszłam.
"O Boże.. Jacy są dziś sztywni.. Nie powinnam się dziwić. Przecież Hinata leży w szpitalu.. Ach."
Pognałam do domu. Było już ciemno. Długo przesiedziałam w szpitalu.
Gdy weszłam do domu było bardzo cicho.
"Cicho... Za cicho.. Cholera..."
Pobiegłam do pokoju nie zdejmując butów.
Deidara siedział na łóżku i patrzył na okno.m
- Nie uciekłem. - odparł patrząc na mnie.
- No już się bałam. - rzuciłam.
- Głodny jestem. - odparł.
- Wszystko zjadłeś?!
- No tak jakby..
- Nie za dobrze Ci? - burknęłam.
Zignorował mnie.
- Zaraz wracam. Jesteś moim dłużnikiem Dei.
- Tak, wiem... - mruknął.
Wyszłam i od razu poszłam do w stronę całodobowego sklepu.
Nagle jakiś przebłysk.
"Co to było..?"
Miałam ochotę sprawdzić ale weszłam do sklepu. Kupiłam to co powinnam i zaczęłam wracać.
Nagle przede mną pojawił się Sasuke.
- Saske.. - powiedziałam. - Chcesz coś? Bo śpieszę się.
<Sasuke?>
środa, 12 lutego 2014
Od Manku "Wieść o Hinacie"
Leżałam na sofie.
Całą noc nie mogłam spać. Pod dachem miałam członka Akatsuki! Trochę się bałam że jak zasnę to postanowi mnie zabić ale przez całą noc spał. Jak on mógł spać w takiej sytuacji!? Ach.. tylko ja na tym cierpię...
Nagle usłyszałam pukanie do drzwi.
Wstałam leniwie i dowlokłam się do drzwi łapiąc za klamkę. Otworzyłam je lekko żeby zobaczyć kto to.
- Sakura-chan..? - spojrzałam na nią zdziwiona.
- Hi..nata... - wyjąkała łapiąc powietrze w płuca. Oddychała ciężko. Najwidoczniej biegła.
Po chwili powiedziała:
- Jest w szpitalu!
- Że co?!
Złapałam za buty.
- Zaraz tam będę. - odparłam.
Skinęła głową i odbiegła.
Złapałam za kartkę i długopis. Zostawiłam chłopakowi wiadomość i wsunęłam pod drzwi.
Ubrałam buty i wybiegłam zamykając drzwi na klucz.
W szpitalu spotkałam Kibę razem z Akamaru, Shino, sensej Kurenai, Sakure i Naruto. Niedaleko nich siedział Neji.
"Neji.. On wrócił? Kiedy?"
Podeszłam do chłopaka.
- Witaj.. I co z nią? - spytałam.
<Neji?>
Całą noc nie mogłam spać. Pod dachem miałam członka Akatsuki! Trochę się bałam że jak zasnę to postanowi mnie zabić ale przez całą noc spał. Jak on mógł spać w takiej sytuacji!? Ach.. tylko ja na tym cierpię...
Nagle usłyszałam pukanie do drzwi.
Wstałam leniwie i dowlokłam się do drzwi łapiąc za klamkę. Otworzyłam je lekko żeby zobaczyć kto to.
- Sakura-chan..? - spojrzałam na nią zdziwiona.
- Hi..nata... - wyjąkała łapiąc powietrze w płuca. Oddychała ciężko. Najwidoczniej biegła.
Po chwili powiedziała:
- Jest w szpitalu!
- Że co?!
Złapałam za buty.
- Zaraz tam będę. - odparłam.
Skinęła głową i odbiegła.
Złapałam za kartkę i długopis. Zostawiłam chłopakowi wiadomość i wsunęłam pod drzwi.
Ubrałam buty i wybiegłam zamykając drzwi na klucz.
W szpitalu spotkałam Kibę razem z Akamaru, Shino, sensej Kurenai, Sakure i Naruto. Niedaleko nich siedział Neji.
"Neji.. On wrócił? Kiedy?"
Podeszłam do chłopaka.
- Witaj.. I co z nią? - spytałam.
<Neji?>
wtorek, 11 lutego 2014
Od Manku CD. Deidara
- Kupiłam trochę jedzenia. Ukryję Cię dopóki nie poczujesz się lepiej..
- Dzięki. - odparł.
Podeszła do okna opierając ręce na parapecie.
- Jestem ciekawa kto Cię tak urządził. - uśmiechnęłam się pod nosem.
- Sam Sasuke Uchiha.
Moje oczy powiększyły się ze zdziwienia.
"Saske..."
Lecz po chwili zacisnęłam pięści biorąc głęboki wdech.
- Prześpię się na w salonie. - odparłam i w jednej chwili znalazłam się koło drzwi. - Odpoczywaj. - wyszłam.
"Musisz jak najszybciej wydobrzeć... Nie tylko dla swojego dobra."
- Dzięki. - odparł.
Podeszła do okna opierając ręce na parapecie.
- Jestem ciekawa kto Cię tak urządził. - uśmiechnęłam się pod nosem.
- Sam Sasuke Uchiha.
Moje oczy powiększyły się ze zdziwienia.
"Saske..."
Lecz po chwili zacisnęłam pięści biorąc głęboki wdech.
- Prześpię się na w salonie. - odparłam i w jednej chwili znalazłam się koło drzwi. - Odpoczywaj. - wyszłam.
"Musisz jak najszybciej wydobrzeć... Nie tylko dla swojego dobra."
Od Manku CD. Kasumi
- Mogę ci pomóc. - powiedziała. - I tak nie mam co robić.
Westchnęłam cicho i powiedziałam:
- Przykro mi Kasumi. W TYM nie możesz mi pomóc.
- A co TO takiego? - spytała z podejrzliwym uśmieszkiem.
- Coś bardzo kłopotliwego.. - westchnęłam idąc dalej. - Potrenujemy razem jutro, co? - uśmiechnęłam się.
- Myślałam że jutro wyruszacie na misję.
"Ksa..." zatrzymałam się.
- Dziś mieliśmy wyruszać.. - odparłam stojąc do niej plecami.
- Zbliża się wieczór, a wy jeszcze tu... dziwne..
"Muszę porozmawiać z Kakashim!"
- To ja znikam... - rzuciłam jej szybki uśmiech i zaczęłam biec.
Od razu pobiegłam do domu senseja.
- Kakashi sensej! - krzyknęłam pukając w drzwi.
- Dobrze, dobrze. Już otwieram. - usłyszałam. Gdy drzwi się otworzyły stał w nich oczywiście zaspany Kakashi. - Manku? - zdziwił się.
- Spałeś..? - zmierzyłam go. - Dobra. Nie ważne. Dziś mieliśmy wyruszać na misję! Całkowicie o tym zapomniałam ale nikt mnie nie nie szukał, nic!
- A no tak.. Nie mogłem Cię znaleźć. Opiekę nad dziewczyną przejęli ninja piasku.
- Ej!
- Spokojnie. Jeszcze przyjdzie okazja, a teraz idź do domu. Widzę że masz albo będziesz miała gości. - spojrzał na torby.
- Co?.. NIE! - zaprzeczyłam..
Sensej zbladł.
- To dla ..mnie... bo.. zgłodniałam.. Tak! Jestem bardzo głodna... ee... Do zobaczenia Sensej Kakashi! - odparłam odbiegając.
"Jasna cholera... Mam nadzieję że nie myśli że coś ukrywam..." westchnęłam.
Gdy weszłam do domu złapałam za bandaże i od razu poszłam do sypialni.
Westchnęłam cicho i powiedziałam:
- Przykro mi Kasumi. W TYM nie możesz mi pomóc.
- A co TO takiego? - spytała z podejrzliwym uśmieszkiem.
- Coś bardzo kłopotliwego.. - westchnęłam idąc dalej. - Potrenujemy razem jutro, co? - uśmiechnęłam się.
- Myślałam że jutro wyruszacie na misję.
"Ksa..." zatrzymałam się.
- Dziś mieliśmy wyruszać.. - odparłam stojąc do niej plecami.
- Zbliża się wieczór, a wy jeszcze tu... dziwne..
"Muszę porozmawiać z Kakashim!"
- To ja znikam... - rzuciłam jej szybki uśmiech i zaczęłam biec.
Od razu pobiegłam do domu senseja.
- Kakashi sensej! - krzyknęłam pukając w drzwi.
- Dobrze, dobrze. Już otwieram. - usłyszałam. Gdy drzwi się otworzyły stał w nich oczywiście zaspany Kakashi. - Manku? - zdziwił się.
- Spałeś..? - zmierzyłam go. - Dobra. Nie ważne. Dziś mieliśmy wyruszać na misję! Całkowicie o tym zapomniałam ale nikt mnie nie nie szukał, nic!
- A no tak.. Nie mogłem Cię znaleźć. Opiekę nad dziewczyną przejęli ninja piasku.
- Ej!
- Spokojnie. Jeszcze przyjdzie okazja, a teraz idź do domu. Widzę że masz albo będziesz miała gości. - spojrzał na torby.
- Co?.. NIE! - zaprzeczyłam..
Sensej zbladł.
- To dla ..mnie... bo.. zgłodniałam.. Tak! Jestem bardzo głodna... ee... Do zobaczenia Sensej Kakashi! - odparłam odbiegając.
"Jasna cholera... Mam nadzieję że nie myśli że coś ukrywam..." westchnęłam.
Gdy weszłam do domu złapałam za bandaże i od razu poszłam do sypialni.
Chłopak siedział na łóżku. Kiedy usłyszał szelest reklamówki podniósł głowę i spojrzał obojętnie i lekko zniechęcony.
- Co ze mną? Pamiętam tylko incydent przy drzewie, a resztę...
- Ciężki jesteś. - odparłam kładąc torby na stolik nocny koło łóżka. - A.. - włożyłam rękę do kieszeni. - To twoje. - podałam mu opaskę.
Wziął ją i położył koło siebie.
- Zdejmuj.
Spojrzał na mnie zdziwiony.
- Muszę Cię opatrzyć. - odparłam przewracając oczami.
Niechętnie zdjął bluzkę.
- Co to..? - przyjrzałam się szwom na jego klatce.
- I tak nie zrozumiesz.. - westchnął. - Rób co masz robić.
Spojrzałam na niego wrogo.
- Powinieneś w ogóle się cieszyć że Ci pomagam matole. - rzuciłam zawijając bandaż w okół jego ciała.
- A tak na marginesie.. - odezwał się po chwili. - Czemu mi pomagasz?
Gwałtownie przestałam się ruszać.. Nie wiedziałam co powiedzieć...
- Nie wiem.. Po prostu czułam że tak trzeba... - wzruszyłam ramionami i znów zaczęłam robić to co robiłam ;D
<Deidara?>
Od Manku CD. Deidara
- Jesteś ranny. - odparłam kucając przy nim i oglądając ranę.
Postanowiłam mu pomóc chodź wiedziałam że należy do Akatsuki. Nie wiem czemu ale coś kazało mi mu pomóc. Wiem że jeżeli ktoś by zobaczył co teraz robię uznałby to za zdradę...
Użyłam medycznego ninjutsu i pomogłam zatamować krwawienie i poprawić trochę jego stan.
- Bardziej pomóc Ci nie mogę. - odparłam. - A teraz znikaj. - wstała.
On bez słowa wstał opierając się o drzewo lecz wciąż trzymając się za ranę.
Zrobił krok w przód, złapał się na ranę i zaczął opadać na zamię. Złapałam go w ostatniej chwili.
- Ej.. halo! - spojrzałam na niego. - Super... Zemdlał. Nie mam wyboru.
Zdjęłam jego płacz bo było go widać nawet w nocy. Na wszelki wypadek zdjęłam również jego opaskę i schowałam do kieszeni. Zostawiłam płacz, a sama zabrałam go do swojego domu. Co było błędem ale nie umiałam mu nie pomóc.
Bez trudy prześlizgnęłam się do mieszkania. Miałam szczęście bo mieszkałam niedaleko lasu.
Położyłam chłopaka na moim łóżku. Jednak musiałam opatrzyć ranę. Opatrzyłam go jakimiś szmatkami bo zabrakło mi bandaży. Musiałam iść do sklepu. Na wszelki wypadek zamknęłam wszystkie okna i drzwi.
Gdy kupiłam różnorodne bandaże itp. poszłam kupić coś do jedzenia. Gdy wyszłam ze sklepu wpadłam na kogoś ze znajomych.
<Bardzo proszę kogoś :P>
Postanowiłam mu pomóc chodź wiedziałam że należy do Akatsuki. Nie wiem czemu ale coś kazało mi mu pomóc. Wiem że jeżeli ktoś by zobaczył co teraz robię uznałby to za zdradę...
Użyłam medycznego ninjutsu i pomogłam zatamować krwawienie i poprawić trochę jego stan.
- Bardziej pomóc Ci nie mogę. - odparłam. - A teraz znikaj. - wstała.
On bez słowa wstał opierając się o drzewo lecz wciąż trzymając się za ranę.
Zrobił krok w przód, złapał się na ranę i zaczął opadać na zamię. Złapałam go w ostatniej chwili.
- Ej.. halo! - spojrzałam na niego. - Super... Zemdlał. Nie mam wyboru.
Zdjęłam jego płacz bo było go widać nawet w nocy. Na wszelki wypadek zdjęłam również jego opaskę i schowałam do kieszeni. Zostawiłam płacz, a sama zabrałam go do swojego domu. Co było błędem ale nie umiałam mu nie pomóc.
Bez trudy prześlizgnęłam się do mieszkania. Miałam szczęście bo mieszkałam niedaleko lasu.
Położyłam chłopaka na moim łóżku. Jednak musiałam opatrzyć ranę. Opatrzyłam go jakimiś szmatkami bo zabrakło mi bandaży. Musiałam iść do sklepu. Na wszelki wypadek zamknęłam wszystkie okna i drzwi.
Gdy kupiłam różnorodne bandaże itp. poszłam kupić coś do jedzenia. Gdy wyszłam ze sklepu wpadłam na kogoś ze znajomych.
<Bardzo proszę kogoś :P>
Od Manku CD. Yumi
- Wow.. - powiedziałam po chwili. - Bym nie pomyślała że taka derastyczna historia...
- Jak widać... - westchnęła.
- Przykro mi z powodu rodziców..
<Yumi?>
- Jak widać... - westchnęła.
- Przykro mi z powodu rodziców..
<Yumi?>
wtorek, 4 lutego 2014
Od Manku CD. Yumi
- Yumi ?
- Tak? - spojrzała na mnie. - Opowiedz mi coś o sobie.
Uśmiechnęłam się lekko.
- No nie wiem...
- Nie nalegam...
<Yumi?>
- Tak? - spojrzała na mnie. - Opowiedz mi coś o sobie.
Uśmiechnęłam się lekko.
- No nie wiem...
- Nie nalegam...
<Yumi?>
poniedziałek, 3 lutego 2014
Od Manku CD. Yumi
- Jak długo tu jesteś?
- Przyszłam kiedy zaczęłaś. - Odpowiedziałam, a po chwili dodałam. - Musisz się skupić chakre w ręce którą atakujesz. Wtedy cios jest silniejszy. - Uśmiechnęłam się lekko.
- Dzięki.
<Yumi?>
- Przyszłam kiedy zaczęłaś. - Odpowiedziałam, a po chwili dodałam. - Musisz się skupić chakre w ręce którą atakujesz. Wtedy cios jest silniejszy. - Uśmiechnęłam się lekko.
- Dzięki.
<Yumi?>
niedziela, 2 lutego 2014
Od Manku CD. Naruto
- Ale wiele nas łączy.. ma inny charakter podobną przeszłość. - Spojrzałe na drzwi
- Yhym..
Sasuke spojrzał na nas po czym położył się i gapił w sufit..
Zapadła cisza. Naruto spojrzał na okno.
Zrobiło się niezręcznie.
- To może ja już sobie pójdę.. - Mruknęłam i prawie biegiem zamknęłam drzwi wychodząc. - Do zobaczenia! - Powiedziałam tylko.
Wyszłam z domu Naruto. Szłam skrótem, a nie głównymi uliczkami.
Chciałam się jak najszybciej położyć.
Nagle wpadłam na jakiegoś chłopaka z długimi blond włosami.
- Przepraszam.. - Powiedziałam lecz chłopak spojrzał na mnie z lekkim uśmiechem i zniknął za zakrętem. - Małomówny, co? - Mruknęłam do siebie i ruszyłam dalej.
Weszłam do domu. Gdy ściągałam buty spojrzałam przez okno w salonie.
Wszędzie było ciemno.. pusto...
Naruto, Sasuke i ja jesteśmy sami.. A raczej tylko Naruto i ja... Sasuke ma przecież brata... Lecz. Nigdy nie czułam się samotnie. Tylko w domu. A tak. Zawsze miałam koło siebie przyjaciół. Nawet kiedy mnie przenieśli to tutaj też nie byłam sama.. Uwielbiałam przebywać z przyjaciółmi.. i uwielbiam! Ale... miło by było gdyby ktoś jednak na mnie czekał...
Westchnęłam głęboko i zamknęłam drzwi wejściowe na klucz. Poszłam wziąć prysznic, a później położyłam się spać..
"Ciekawe co będzie jutro.."
<Jak tam u was?>
- Yhym..
Sasuke spojrzał na nas po czym położył się i gapił w sufit..
Zapadła cisza. Naruto spojrzał na okno.
Zrobiło się niezręcznie.
- To może ja już sobie pójdę.. - Mruknęłam i prawie biegiem zamknęłam drzwi wychodząc. - Do zobaczenia! - Powiedziałam tylko.
Wyszłam z domu Naruto. Szłam skrótem, a nie głównymi uliczkami.
Chciałam się jak najszybciej położyć.
Nagle wpadłam na jakiegoś chłopaka z długimi blond włosami.
- Przepraszam.. - Powiedziałam lecz chłopak spojrzał na mnie z lekkim uśmiechem i zniknął za zakrętem. - Małomówny, co? - Mruknęłam do siebie i ruszyłam dalej.
Weszłam do domu. Gdy ściągałam buty spojrzałam przez okno w salonie.
Wszędzie było ciemno.. pusto...
Naruto, Sasuke i ja jesteśmy sami.. A raczej tylko Naruto i ja... Sasuke ma przecież brata... Lecz. Nigdy nie czułam się samotnie. Tylko w domu. A tak. Zawsze miałam koło siebie przyjaciół. Nawet kiedy mnie przenieśli to tutaj też nie byłam sama.. Uwielbiałam przebywać z przyjaciółmi.. i uwielbiam! Ale... miło by było gdyby ktoś jednak na mnie czekał...
Westchnęłam głęboko i zamknęłam drzwi wejściowe na klucz. Poszłam wziąć prysznic, a później położyłam się spać..
"Ciekawe co będzie jutro.."
<Jak tam u was?>
Od Manku CD. Kiba
- Tak.. Garra niech idzie.. - Powiedział Sasuke
Byłam zaskoczona. Tak jak reszta.
- No too.. - Spojrzałam na Kakashiego.
- Gaara idzie z wami. - Powiedział jakby mnie zignorował.
-,-
Spojrzałam na niego jak z pod byka i westchnęłam głośno.
"Nie lubię jak mnie ignoruje."
Nie na widzę w ogóle jak ktoś mnie ignoruje! To wkurza.. Bardzo...
- Kiedy wyruszamy.. - Spytał zniecierpliwiony Naruto.
- Jutro, więc się wyśpijcie. Czeka was pracowity dzień.
- Kakashi sensej nie idziesz z nami? - Spytała Sakura.
- Jest was tyle że to wystarczy... - Już miał wyjść ale nagle się zatrzymał. - Nie. Shikamaru i Ino dołączą do was później. Musicie mi w czymś pomóc. - I wyszedł zanim ktoś coś powiedział.
- No to do zobaczenia. - Powiedział Shikamaru. Za nim wstała Ino.
- Cześć wam. - Powiedziała. - Wyśpijcie się. - Uśmiechnęła się i oboje wyszli.
- Mam nadzieję że ta dziewczyna nie będzie zarozumiała.. - Westchnęłam patrząc na zamykające się drzwi. - Jeżeli mnie wkurzy nawet nie kiwnę palcem. - Burknęłam.
- Przestań. - Odezwał się Sasuke. Spojrzałam na niego beznamiętnie.
- Nie rozumiem was.. - Dodał Naruto. - Wam babom wszystko nie pasuje.
W ostatniej chwili złapałam Sakurę.
- Spokojnie dziewczyno. - Zaśmiałam się.
- ..Zawsze marudzicie i wydziwiacie... - Ciągnął. Zmierzyłam go wzrokiem. - Najlepiej jakbyście siedziały w domu... - ,,Niechcący" puściłam Sakurę.
- Ups.. O pięć słów za dużo. - Powiedziałam.
Sakura oczywiście walnęła go porządnie w łeb.
Zanim się spostrzegliśmy Gaara stał przy drzwiach i bez słowa wyszedł.
- On zawsze taki... Nie wiem jak to określić.. Poważny..? - Spojrzałam na Naruto a później Sasuke.
<Naruto?Sasuke?>
Byłam zaskoczona. Tak jak reszta.
- No too.. - Spojrzałam na Kakashiego.
- Gaara idzie z wami. - Powiedział jakby mnie zignorował.
-,-
Spojrzałam na niego jak z pod byka i westchnęłam głośno.
"Nie lubię jak mnie ignoruje."
Nie na widzę w ogóle jak ktoś mnie ignoruje! To wkurza.. Bardzo...
- Kiedy wyruszamy.. - Spytał zniecierpliwiony Naruto.
- Jutro, więc się wyśpijcie. Czeka was pracowity dzień.
- Kakashi sensej nie idziesz z nami? - Spytała Sakura.
- Jest was tyle że to wystarczy... - Już miał wyjść ale nagle się zatrzymał. - Nie. Shikamaru i Ino dołączą do was później. Musicie mi w czymś pomóc. - I wyszedł zanim ktoś coś powiedział.
- No to do zobaczenia. - Powiedział Shikamaru. Za nim wstała Ino.
- Cześć wam. - Powiedziała. - Wyśpijcie się. - Uśmiechnęła się i oboje wyszli.
- Mam nadzieję że ta dziewczyna nie będzie zarozumiała.. - Westchnęłam patrząc na zamykające się drzwi. - Jeżeli mnie wkurzy nawet nie kiwnę palcem. - Burknęłam.
- Przestań. - Odezwał się Sasuke. Spojrzałam na niego beznamiętnie.
- Nie rozumiem was.. - Dodał Naruto. - Wam babom wszystko nie pasuje.
W ostatniej chwili złapałam Sakurę.
- Spokojnie dziewczyno. - Zaśmiałam się.
- ..Zawsze marudzicie i wydziwiacie... - Ciągnął. Zmierzyłam go wzrokiem. - Najlepiej jakbyście siedziały w domu... - ,,Niechcący" puściłam Sakurę.
- Ups.. O pięć słów za dużo. - Powiedziałam.
Sakura oczywiście walnęła go porządnie w łeb.
Zanim się spostrzegliśmy Gaara stał przy drzwiach i bez słowa wyszedł.
- On zawsze taki... Nie wiem jak to określić.. Poważny..? - Spojrzałam na Naruto a później Sasuke.
<Naruto?Sasuke?>
piątek, 31 stycznia 2014
Od Manku CD. Naruto
- Ma na imię Yukiko. Jest zwyczajną obywatelką którą musicie przetransportować z wioski wodospadu do wioski piasku. Tam przekażecie ją władzy wioski pisaku.
- To chyba nie będzie trudne. - Odparł Shikamaru.
- Ninja mgły i dźwięku powiadasz.. - Powiedziała Sakura.
- Jest nas duuuużo więc nie będzie problemu. - Uśmiechnęłam się.
- Sasuke, Naruto, Sakura, Manku, Kiba, Shikamaru, Ino. Wyruszacie wy. Reszta musi zostać żeby mieć oko co tutaj się dzieje.
- A Gaara? - Spytałam patrząc na chłopaka a później znów na Kakashiego. - On przecież pochodzi z wioski Piasku. I by się przydał.
Nagle poczułam na sobie wzrok. Oczywiście spojrzałam na Sasuke który nie był zadowolony z tego pomysłu i czułam że jak bylibyśmy sami osobiście by mnie udusił. Uśmiechnęłam się niewinnie lecz pewnie i spojrzałam na Kakashiego.
<Sensej Kakashi? Ktoś?>
- To chyba nie będzie trudne. - Odparł Shikamaru.
- Ninja mgły i dźwięku powiadasz.. - Powiedziała Sakura.
- Jest nas duuuużo więc nie będzie problemu. - Uśmiechnęłam się.
- Sasuke, Naruto, Sakura, Manku, Kiba, Shikamaru, Ino. Wyruszacie wy. Reszta musi zostać żeby mieć oko co tutaj się dzieje.
- A Gaara? - Spytałam patrząc na chłopaka a później znów na Kakashiego. - On przecież pochodzi z wioski Piasku. I by się przydał.
Nagle poczułam na sobie wzrok. Oczywiście spojrzałam na Sasuke który nie był zadowolony z tego pomysłu i czułam że jak bylibyśmy sami osobiście by mnie udusił. Uśmiechnęłam się niewinnie lecz pewnie i spojrzałam na Kakashiego.
<Sensej Kakashi? Ktoś?>
Od Manku CD. Sakura
- Mam dla was misję. - Odrzekł Kakashi.
- Jaką? - Zapytała Sakura.
- Musicie bezpiecznie przetransportować jedną kobietę. Nie wiemy czemu ale ninja muzyki i mgły chcą ją zabić. Wie coś ważnego..
- Aha.. - Mruknęłam.
<Ktoś?>
- Jaką? - Zapytała Sakura.
- Musicie bezpiecznie przetransportować jedną kobietę. Nie wiemy czemu ale ninja muzyki i mgły chcą ją zabić. Wie coś ważnego..
- Aha.. - Mruknęłam.
<Ktoś?>
czwartek, 30 stycznia 2014
Od Manku CD. Sasuke
- Miłej zabawy - Powiedział i uśmiechnął się cwaniacko po czym odskoczył kilka drzew dalej.
Złapałam za rękojeść miecza i zaczęłam iść w jej stronę żwawo.
Przyznam że robiło mi się jej trochę żal. Szukała jakiejś drogi ucieczki ale to było i tak na nic.
Przez ten czas kiedy rozmawiałam z Sasuke wykrwawiała się powoli i boleśnie.
Zaczęła się czołgać kiedy zaczęłam iść w jej stronę.
Stanęłam nad nią.
Kucnęłam.
- Upadłaś tak nisko Kira... - Przejechałam ręką po jej różowych włosach.
- Zostaw mnie! - Uderzyła moją rękę i odsunęła się.
- Hyh. - Zaśmiałam się krótko i wstałam. - Miał by teraz 15 lat... - Westchnęłam ze smutnym uśmiechem przeglądając się w mieczu.
Spojrzałam na nią.
- Ale to nie ja go zabiłam! - Warknęła.
- Wszyscy mówili co innego.. - Przecięłam powietrze. - I jak wyjaśnisz to że na rękach miałaś jego krew? To że był przebity twoim mieczem? - Spojrzałam na nią poważniej.
Uklękłam.
Zbliżyłam twarz do niej.
- Śmierć za śmierć.. - Szepnęłam jej do ucha.
"On umierał boleśnie i długo. Ale dla ciebie zrobię wyjątek.." Przesłałam jej.
Pomogłam jej wstać. A raczej zmusiłam ją żeby wstała i oparła się o mnie.
- Co on Ci zrobił? - Szepnęłam podnosząc za jej plecami ostrze. - Miał wtedy tylko jedenaście lat.. - Powiedziałam cicho i wbiłam ostrze w jej ciało.
Jęknęła z bólu..
Już miałam ją puścić lecz zaczęła cicho mówić..:
- Był ... - Szepnęła. - ..jednym z...- Zamilkła na chwilę i złapała powietrze. - jednym z ... z Jinchūriki..
Gwałtownie znalazłam się za nią zakręcając miecz w jej ciele.
- Kłamiesz. Mój brat nie miał w sobie demona! - Warknęłam. - Bluźnisz! - Wysyczałam. - Jak zawsze. Tylko to ci wychodzi! - Warknęłam cicho i przebiłam jej ciało na wylot.
Kiedy jej ciało upadało na ziemię trzymałam rękojeść miecza i wyrwałam ostrze. Kira upadła, a ja zaczęłam iść w stronę Sasuke.
Chciał coś powiedzieć ale go uprzedziłam.
- Nic nie mów. - Powiedziałam podnosząc rękę na wysokość jego głowy i ruszyłam dalej.
Westchnęłam głośno.
<Sasuke?>
Złapałam za rękojeść miecza i zaczęłam iść w jej stronę żwawo.
Przyznam że robiło mi się jej trochę żal. Szukała jakiejś drogi ucieczki ale to było i tak na nic.
Przez ten czas kiedy rozmawiałam z Sasuke wykrwawiała się powoli i boleśnie.
Zaczęła się czołgać kiedy zaczęłam iść w jej stronę.
Stanęłam nad nią.
Kucnęłam.
- Upadłaś tak nisko Kira... - Przejechałam ręką po jej różowych włosach.
- Zostaw mnie! - Uderzyła moją rękę i odsunęła się.
- Hyh. - Zaśmiałam się krótko i wstałam. - Miał by teraz 15 lat... - Westchnęłam ze smutnym uśmiechem przeglądając się w mieczu.
Spojrzałam na nią.
- Ale to nie ja go zabiłam! - Warknęła.
- Wszyscy mówili co innego.. - Przecięłam powietrze. - I jak wyjaśnisz to że na rękach miałaś jego krew? To że był przebity twoim mieczem? - Spojrzałam na nią poważniej.
Uklękłam.
Zbliżyłam twarz do niej.
- Śmierć za śmierć.. - Szepnęłam jej do ucha.
"On umierał boleśnie i długo. Ale dla ciebie zrobię wyjątek.." Przesłałam jej.
Pomogłam jej wstać. A raczej zmusiłam ją żeby wstała i oparła się o mnie.
- Co on Ci zrobił? - Szepnęłam podnosząc za jej plecami ostrze. - Miał wtedy tylko jedenaście lat.. - Powiedziałam cicho i wbiłam ostrze w jej ciało.
Jęknęła z bólu..
Już miałam ją puścić lecz zaczęła cicho mówić..:
- Był ... - Szepnęła. - ..jednym z...- Zamilkła na chwilę i złapała powietrze. - jednym z ... z Jinchūriki..
Gwałtownie znalazłam się za nią zakręcając miecz w jej ciele.
- Kłamiesz. Mój brat nie miał w sobie demona! - Warknęłam. - Bluźnisz! - Wysyczałam. - Jak zawsze. Tylko to ci wychodzi! - Warknęłam cicho i przebiłam jej ciało na wylot.
Kiedy jej ciało upadało na ziemię trzymałam rękojeść miecza i wyrwałam ostrze. Kira upadła, a ja zaczęłam iść w stronę Sasuke.
Chciał coś powiedzieć ale go uprzedziłam.
- Nic nie mów. - Powiedziałam podnosząc rękę na wysokość jego głowy i ruszyłam dalej.
Westchnęłam głośno.
<Sasuke?>
Od Manku CD. Sasuke
- Już go nie dorwiesz... - Powiedziałam.
- Założymy się? - Spojrzał na mnie i łobuzersko uśmiechnął się..Odwzajemniła uśmiech.
- Jeżeli go złapiesz stawiam Ci jutro obiad. - Powiedziałam.
- Ale jutro sobie pojem.. - Zaśmiał sie.
Bez słowa lecz z uśmiechem wyskoczyłam w górę żeby się rozejrzeć.
Sasuke wtedy ruszy.
Dogoniłam go i biegliśmy równo.
"Ciekawe kto to jest.."
Nagle zobaczyłam jakiś przebłysk i gwałtownie się zatrzymałam.
- Manku! - Zdążył tylko krzyknąć.
Zdążyłam zrobić unik lecz zostałam draśnięta.
Gdy zobaczyłam osobę która mnie zaatakowała zastygłam.
Znów zaatakowała. Biegła na Sasuke ale go ominęła i znów na mnie.
"Rusz się!" Warknęłam do siebie i odskoczyłam w ostatniej chwili wyciągając miecz.
"Ja pierdole.." Mruknęłam. "Szybsza jest.."
- Od..- Syknęłam. -...wal... - Odepchnęłam jej atak. -..się Kira!! - Krzyknęłam robiąc obrót i używając Hiraishingiri.
Porządnie dostała w brzuch i przeturlała się uderzając o drzewo.
Byłam bardziej niż wkurzona! Roznosiło mnie!
- Manku.. - Powiedział Sasuke.
- Morda. - Warknęłam nie patrząc na niego tylko na Kire.
Podbiegłam do niej w mgnieniu oka przykładając miecz do jej szyi.
"Zabije..!"Chciałam już poderżnąć jej gardło ale Sasuke oderwał mnie i wyrzucił miecz niedaleko nas.
Złapał mnie za nadgarstek i przyciągnął do siebie żeby jak coś mnie powstrzymać.
- Ej! - Szarpnęłam. - Puść mnie!
- Nie. Wytłumacz mi o co tu chodzi?
- O nic. Po prostu mamy nie zamknięte sprawy. - Spojrzałam na dziewczynę i już chciałam jej trzepnąć lecz Sasuke zacisnął uścisk. Niechętnie spojrzałam na niego. - Zabiłam jej ukochanego...
- No to ma prawo Cię atakować. - Parsknął.
Lecz zignorowałam to i dokończyłam.
- ...Bo ona zabiła mojego młodszego brata.. - Spojrzałam mu prosto i poważnie w oczy.
<Sasuke?>
środa, 29 stycznia 2014
Od Manku CD. Naruto
- Garra, idziesz? - Spytał Naruto.
- Oki.
- Skoro on idzie to ja nie - Powiedział Sasuke i odszedł..
"A ten znowu swoje.." Przewróciłam oczami.
- Ach.. - Westchnęłam głośno.
Chciałam już biegnąć za Sasuke i zapytać się co go znów ugryzło ale powstrzymałam się widząc niedaleko Kakashiego który patrzył na mnie.
- Manku, idziesz? - Zapytał Naruto odwracając się. Spostrzegłam się wtedy że chwilę temu ruszyli.
- Tak, tak. Dojdę do was później. - Powiedziałam pośpiesznie i z uśmiechem.
- Jak chcesz. - Wzruszył ramionami i zaczął iść z resztą.
Podeszłam do Kakashiego.
- Sensej Kakashi? - Powiedziałam.
Zeskoczył z drzewa.
- Do akademii przybyła nowa uczennica...
- No i? - Przerwałam mu.
- Yumi Asakura.
- Poznałam ją.
- Świetnie. - Uśmiechnął się lekko. - Powierzam Ci jej obserwację.
- Słucham?
- Jest dość silna jak na genina.
- Jej aura jest zwyczajna.
- Miej ją na oku. Dobrze?
- Spoko. Na mnie zawsze możesz liczyć. - Uśmiechnęłam sie.
- I nie wpakuj się w żadne kłopoty.. Znowu. - I zniknął.
- Ej! - Chciałam go zatrzymać ale już nie mogłam. - Cham.. - Burknęłam i zaczęłam iść w stronę domu Naruto gdzie przesiadywała reszta.
Nagle zobaczyłam kogoś. Obserwował mnie. Gdy spostrzegł się że patrzę na niego ocipiał i zaczął uciekać.
- Ej! - Krzyknęłam i pobiegłam za nim. Był szybki. Strasznie szybki. Zgubiłam go za szóstym zakrętem.
- Teraz wiem przed czym uciekał. - Usłyszałam rozbawiony głos za plecami.
- Mogłeś go zatrzymać! - Warknęłam.
- Po co? Nie wyglądał podejrzanie.
- Może dla ciebie..
"..imbecylu.."
Westchnęłam.
- Wracasz ze mną? - Spojrzałam na niego.
<Sasuke?>
- Oki.
- Skoro on idzie to ja nie - Powiedział Sasuke i odszedł..
"A ten znowu swoje.." Przewróciłam oczami.
- Ach.. - Westchnęłam głośno.
Chciałam już biegnąć za Sasuke i zapytać się co go znów ugryzło ale powstrzymałam się widząc niedaleko Kakashiego który patrzył na mnie.
- Manku, idziesz? - Zapytał Naruto odwracając się. Spostrzegłam się wtedy że chwilę temu ruszyli.
- Tak, tak. Dojdę do was później. - Powiedziałam pośpiesznie i z uśmiechem.
- Jak chcesz. - Wzruszył ramionami i zaczął iść z resztą.
Podeszłam do Kakashiego.
- Sensej Kakashi? - Powiedziałam.
Zeskoczył z drzewa.
- Do akademii przybyła nowa uczennica...
- No i? - Przerwałam mu.
- Yumi Asakura.
- Poznałam ją.
- Świetnie. - Uśmiechnął się lekko. - Powierzam Ci jej obserwację.
- Słucham?
- Jest dość silna jak na genina.
- Jej aura jest zwyczajna.
- Miej ją na oku. Dobrze?
- Spoko. Na mnie zawsze możesz liczyć. - Uśmiechnęłam sie.
- I nie wpakuj się w żadne kłopoty.. Znowu. - I zniknął.
- Ej! - Chciałam go zatrzymać ale już nie mogłam. - Cham.. - Burknęłam i zaczęłam iść w stronę domu Naruto gdzie przesiadywała reszta.
Nagle zobaczyłam kogoś. Obserwował mnie. Gdy spostrzegł się że patrzę na niego ocipiał i zaczął uciekać.
- Ej! - Krzyknęłam i pobiegłam za nim. Był szybki. Strasznie szybki. Zgubiłam go za szóstym zakrętem.
- Teraz wiem przed czym uciekał. - Usłyszałam rozbawiony głos za plecami.
- Mogłeś go zatrzymać! - Warknęłam.
- Po co? Nie wyglądał podejrzanie.
- Może dla ciebie..
"..imbecylu.."
Westchnęłam.
- Wracasz ze mną? - Spojrzałam na niego.
<Sasuke?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)



